czwartek, 28 lutego 2019

Dziś wstałem o 3:40. Tak, wiem wcześnie, ale cóż zrobić jak już człowiekowi się nie chcę spać. Wziąłem prysznic, kawka, porobiłem coś dłużej na studia, w końcu wstało Słońce. W dobrym humorze słuchałem ciekawej muzyki, głównie disco polo i rapu. Przed południem trochę się przespałem aby obudzić się o 13 - tej.  Obudziłem się już w innym humorze, trochę złym, a zarazem smutnym. Pisząc z bliską mi, a zarazem jak bardzo oddaloną osobą, wyładowywałem swoje myśli słuchając heavy metalu - progresywnego, symfonicznego. Nightwish, Evansescence, Linkin Park, Rammstein, Mettalica, te klimaty. W końcu przypomniałem sobie o dawno niesłuchanej przeze mnie piosence zespołu Strotovarius - Papillon. I to ona najbardziej przypadła mi do gustu, zwłaszcza, że tak dawno jej nie słyszałem. Wg mnie jest magiczna. Słuchałem jej chyba z godzinę, otwierając przed koleżanką coraz większe pokłady mojej osobowości, przypominając sobie swoje ulubione cytaty z "Małego Księcia", książki, której będę cenił do końca życia za jej wyjątkowy charakter. Co do otwarcia, a raczej bym powiedział uchylenia rąbka swojej osobowości osobie, na której dziwnie mi zależy - ciekawe czy mi to wyjdzie na dobre...

niedziela, 9 grudnia 2018

Nawrócić się, znaczy nie tylko odwrócić się od złego paskudnego świata, by schować się przy Sile Wyższej.
Nawrócić się, to zwrócić się do  Niej po to aby z Nią i poprzez Nią odnaleźć cały świat.

"Nadmiar zaufania jest czasem głupotą, nadmiar nieufności jest zawsze nieszczęściem." (J. Nestroy)

czwartek, 11 października 2018

Nie bez bólu i nie w domu 
Nie chcę szybko, nie chcę młodo 
Nie szczęśliwie i wśród bliskich 
Chciałbym umrzeć z miłości...

niedziela, 19 lutego 2017

Dzień rozpaczy
Dzień skamlenia
Dzień radości
Dzień skamlenia
Skamlenia o radość
Której nadal nie ma

Doczekać się nie mogę
Jeszcze jest nadzieja
Ale nie przyjdzie
Nie, nie nadzieja

Lecz taki dzień
Że szczęście zbudzi mnie
Nie za życia tak okropnego
Nienawiścią przepełnionego

Ale już po drugiej stronie...

c.d.n.

S.K.



czwartek, 22 grudnia 2016

Ciekawe informacje z dzisiejszego, mijającego już dnia:

1) Dziś o godzinie 11:44 rozpoczęła się astronomiczna zima. Od jutra każdy dzień będzie dłuższy od poprzedniego ;)

2) Dziś w niektórych regionach Krakowa mgła nie zaniknęła przez cały dzień, tak było w południowo - wschodniej części Krakowa jak i w pobliskiej Skawinie. Również na moim osiedlu (na Kozłówce) tylko niewielką część dnia nie spowijała mgła.

3) Ciekawie wygląda dziś zestawienie maksymalnej temperatury powietrza polskich stacji synoptycznych - Kasprowy Wierch znalazł się na drugim miejscu od góry, a Kraków na drugim od dołu. Najcieplej było zaś na najwyższym szczycie Sudetów. ;)

http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynext?lang=en&state=Pola&rank=100&ano=2016&mes=12&day=21&hora=18&Send=send

4) Jest to trzeci mroźny (z temperaturą maksymalną poniżej zera) dzień tego półrocza chłodnego na stacji lotniskowej w Balicach.

5) Jeszcze ciekawiej wygląda zestawienie maksymalnej temperatury powietrza na słowackich stacjach synoptycznych -aż pierwsza szóstka najcieplejszych miejsc to wyłącznie stacje górskie, wraz z Łomnicą położoną wysokości 2633 m n.p.m., na której to - warto dodać - maksymalna temp. powietrza była dziś wyższa niż temp. maks. w Krakowie.

http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynext?lang=en&state=Slova&rank=100&ano=2016&mes=12&day=21&hora=18&Send=send

6) Nadal występuje silna inwersja temperatury, obecnie na Kasprowym Wierchu jest 4,0°C, podczas gdy u mnie jest -3,4°C, a na lotnisku w Balich ok. -6°C.



7) Lotnisko w podkrakowskich Balicach zostało dziś sparaliżowane przez mgłę, od godziny ok. 16 - tej do godz. 23:00 widzialność na stacji synoptycznej nie wzrastała powyżej 50 m (!), obecnie jest niewiele większa (150 m). Na moim osiedlu mgła ustąpiła parę godzin temu.

środa, 21 grudnia 2016

"Mgła"

To uczucie...

Kiedy ze snu o powoli umierających ludziach...
Walących się w ułamku sekundy budynkach...
Zapadających się ulicach...

Kiedy ze snu o ostatnim skrawku Naszej planety,
gdzie Nasz gatunek jeszcze ma szansę przeżyć,
wśród setek ginących z głodu...
... i braku przestrzeni życiowej istnień ludzkich,

Kiedy to ze snu o coraz mniejszej szansie...
...Szansie na przetrwanie, wybudzasz się powoli...
...Podświadomie czując  tę rozpacz...
... Rozpacz ludzi wokół, silny reszcz przeszywa skórę....
... niczym prąd o lekkim natężeniu...

Wracasz do rzeczywistości,  a ten przedziwny sen...
... końca dobiega, dając nadzieję nowemu jestestwu...
A za oknem mgła - jak morze krwi - otula Cię,
przepełnia Cię...

To uczucie...

                                                           ER.